Meble z wytrzymałej wikliny

XXI wiek przynosi wiele zmian. Najbardziej zauważalne są te dotyczące internetu i nowych mediów. Nie każdy zauważa, że wiele nowości pojawia się także w naszym postrzeganiu niektórych na pozór prostych rzeczy i spraw. Ludzie zaczęli mieć bardziej ekologiczne podejście do świata, wiedzą, że w tym tkwi przyszłość naszej ziemi. Dostrzegają więc takie problemy, jak segregacja śmieci, noszenie toreb wielokrotnego użytku czy wreszcie kupowanie mebli i akcesoriów z surowców odnawialnych. Czy to stąd moda na dekoracje i meble z rattanu, wikliny i drewna bambusowego? Zapewne tak… Wiklina, jako produkt polski, zaskarbia sobie sympatię Polaków, wiadomo bowiem, że to dobre, bo polskie! Mówi tak hasło reklamowe i jest jednym z tych, którym można zaufać. Sprawdza się to na pewno w przypadku wikliniarstwa. Wyroby z tego surowca są niezwykle estetyczne, trwałe i atrakcyjne.

Na dodatek są bardzo różnorodne – z wikliny wykonuje się nie tylko meble ogrodowe i fotele bujane. O wiele częściej kupowane są koszyki dekoracyjne czy kufry, w których chowa się gazety lub inne drobne przedmioty, jak np. kosmetyki. Wbrew pozorom, nie tylko ludzie cenią sobie wygodę. Do wygodnych istot należą też nasi milusińscy – czworonogi, czyli koty i psy. Z pewnością także im do gustu przypada wiklina. Inaczej bowiem sprzeciwiałyby się wiklinowym koszom, leżankom i kanapom, które sprawiają im ich właściciele. Tym tropem idą producenci oraz sprzedawcy wiklinowych wyrobów dla zwierząt.

Do czego używają wiklinowych plecionek? Prym wiodą leżanki. Muszą być one odpowiednio duże, tak by zwierzak mógł się w nim swobodnie położyć. Obowiązkowe jest także ich wyściełanie poduchą i samo dokładne wykonanie kosza, by pies czy kot nie haczył pazurem o jego brzeg. Z wikliny robi się również kosze do przenoszenia zwierząt, wyglądające jak budy. Bardziej ekskluzywne są kanapy. Przypominają one leżanki, są jednak wyższe i nie każdemu zwierzakowi może odpowiadać. Pamiętajmy, że kupując coś dla psa lub kota, należy mieć na uwadze ich dobro, a nie nasz gust.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.